Ciąża to piękny czas w życiu kobiety. Przynajmniej w teorii. Niestety często zdarza się, że nosząc w sobie dziecko, czujemy się po prostu źle. Jest wiele dolegliwości zatruwających życie ciężarnej kobiety, od mdłości zaczynając, na bólach głowy kończąc. Zdarza się niestety, że ciąża jest zagrożona, że dziecko lub matka chorują. Wtedy poza dolegliwościami fizycznymi towarzyszy nam nieustanny lęk o życie i zdrowie naszego maleństwa. Dzisiaj jednak chciałabym się skupić na innym przykrym aspekcie związanym z ciążą. Na stosunku innych osób do kobiet ciężarnych. Czytałam ostatnio artykuł, w którym matka skarży się, że lekarz podczas badania skrytykował imiona, które wybrała dla dziecka, a następnie uznał, że dziecko jest brzydkie. Będąc w ciąży nie doświadczyłam niewłaściwego zachowania lekarza, chociaż nasłuchałam się od koleżanki o ginekologu, który podczas badania nie powstrzymywał się od niestosownych uwag. No cóż, lekarza można zmienić, jeśli mamy pecha i trafimy do niewłaściwej osoby. Gorzej z innymi ludźmi, którzy nas otaczają. Zazwyczaj rodzina daje nam odpowiednie wsparcie. A jeśli nie, to przynajmniej możemy ograniczyć kontakty z krewnymi, za którymi nie przepadamy. Nie mamy jednak zupełnie wpływu na to, kogo spotkamy na swojej drodze. Drodze do lekarza, na zakupy, na spacer. W aptece, tramwaju, autobusie czy sklepie. Mamaginekolog pisała jakiś czas temu o swojej koleżance, która stała w kolejce w aptece. Jej widoczny brzuch spowodował dziwną reakcję stojącego przed nią mężczyzny. Szeptem oznajmił swojej partnerce, żeby nie odwracała się, ponieważ ta z tyłu jest w ciąży. Ja sama będąc już w zaawansowanej ciąży mocno się zdziwiłam, gdy pewien pan próbował się wepchnąć przede mnie w kolejce do kasy w sklepie. Byłam też świadkiem znieczulicy w miejscu, w którym nigdy bym się tego nie spodziewała. W kościele. Do konfesjonału stała długa kolejka, a na końcu kobieta w ciąży z dwójką dzieci. Nikt jej nie przepuścił. Kobieta w końcu zrezygnowała i poszła do domu.  A mi łzy stanęły w oczach, że w takim miejscu można w taki sposób potraktować drugiego człowieka. Podczas jazdy tramwajem czy autobusem zazwyczaj ktoś mi ustępował miejsca. Według moich obserwacji w większości były to panie na oko mające już dzieci, czasem nawet w bardzo podeszłym wieku, albo młodzi mężczyźni. Jednak koleżanka opowiadała mi o przypadku, gdy zbulwersowana starsza osoba podeszła do ciężarnej i zażyczyła sobie ustąpienia miejsca. Po czym bez skrępowania usiadła, podczas gdy kobieta z dużym brzuchem stała. Takich historii, zazwyczaj niestety negatywnych, znam i słyszałam bardzo wiele. A zatem różnie bywa… Dlatego też mam wielką prośbę do wszystkich: dbajcie o kobiety w ciąży! Naprawdę nie jest łatwo nosić w sobie dziecko. Przyszła mama może się źle czuć, może też, ze względu na zdrowie swoje i dziecka, nie móc długo stać. Ustępujmy miejsca siedzące, przepuszczajmy w kolejce. To nie kosztuje nas wiele, a może komuś bardzo pomóc.

Komentarz

Komentarz